A A A
  • Drohobycz- Sztetl
    Drohobycz- Sztetl
  • Ulica cynamonowa
    Ulica cynamonowa

DWIE WYSTAWY MICHAŁOWSKIEGO NA FESTIWALU W DROHOBYCZU

WE LWOWIE I DROHOBYCZU ZAPREZENTUJE SWE PRACE BARTŁOMIEJ MICHAŁOWSKI PODCZAS ROZPOCZYNAJĄCEGO SIĘ W PONIEDZIAŁEK 24 MAJA 2010 R. IV MIĘDZYNARODOWEGO FESTIWALU BRUNONA SCHULZA.

 

Najpierw w  piątek 21 maja zostanie otwarta w Lwowskiej Galerii Sztuki wystawa zbiorowa „Bruno Schulz. Inspiracje. Między ilustracją a sztuką” – jako zapowiedź drohobyckich wydarzeń. Natomiast 25 maja w synagodze w Drohobyczu zostanie otwarta indywidualna wystawa B.Michałowskiego pt. "Miasteczka... 10 lat : od Kazimierza do Drohobycza". Będzie to już druga wystawa autora w drohobyckiej synagodze, poprzednia "Powrót" miała miejsce w 2008 r. oraz trzecie uczestnictwo w Festiwalu Schulzowskim w Drohobyczu.(Wystawa "Zapiski drohobyckie" odbyła się w 2006 r. w Willi Bianka").

W sumie zaprezentowane będą  32 prace z czego część jest zupełnie nowa, pozostałe tworzą swoistą retrospektywę cykli "Sztetl" począwszy od pierwszej wystawy "Sztetł I - Miasteczko Kazimierz" w Galerii Bohema w Kazimierzu Dolnym, równo 10 lat temu, do ostatniej w 2010 roku w Berlinie ("Wspomnienie o Brunonie Schulzu i zaginionym świecie Schtetl"). Wiele z tych obrazów po raz pierwszy będzie można oglądać na Ukrainie, jak chociażby słynny; "Dyskusja w Szerokiej 28" z wystawy z 2002 r."Nauczycielowi z Drohobycza", przedstawiający dialog prof.Władysława Panasa z redaktorem Grzegorzem Józefczukiem w magicznej lubelskiej restauracji "Szeroka 28".

Obrazy z kolejnych cykli "Sztetl" prezentowane były między innymi w Kazimierzu Dolnym, Lublinie. Kielcach, Krakowie, w synagodze we Włodawie podczas Festiwalu III Kultur, w Warszawie w Synagodze im.Nożyków podczas Dni Książki Żydowskiej, w Belgradzie i Nowym Sadzie podczas Spotkań z Kulturą Polską, na indywidualnej wystawie w Parlamencie Europejskim w Brukseli oraz w Drohobyczu na Ukrainie podczas wspomnianych Festiwali.

 

Organizatorzy –Polonistyczne Centrum Naukowo-Informacyjne Państwowego Uniwersytetu Pedagogicznego w Drohobyczu (Ukraina) i Stowarzyszenie Festiwal Brunona Schulza z siedzibą w Lublinie.

(red.)


 

MIEJSCE NA LUDZKĄ MIARĘ

 

10 lat miasteczek… Miasteczko – to jedno z głównych słów kluczy do malarstwa Bartłomieja Michałowskiego. Przez dziesięć lat przygotował bodajże 18 wystaw, których bohaterem było Miasteczko.

Zaczęła je wystawa otwierająca cykl „Sztetł” pokazana w 2000 roku w Kazimierzu Dolnym w Galerii Bohema. Był to ważny moment, Michałowski wkraczał w nową dla siebie tematykę, eksperymentując doskonalił technikę akwareli, a jednocześnie młode środowiska artystyczne Kazimierza Dolnego, z którymi był związany, podjęły wyzwanie integracji i zdobycia szturmem dla siebie miejsca w twórczym pejzażu tego sławnego miasteczka. Galeria Bohema połona niemalże u stóp Fary i z widokiem na Rynek była wtedy tego symbolem i wcieleniem. Tamta wystawa Michałowskiego - „Sztetł I – Miasteczko Kazimierz” przywracała poprzez malarstwo pamięć miejsca, jakim jest Kazimierz nad Wisłą, jego wielokulturową tradycję, której częścią było sztetł. Dopiero kilka lat później Muzeum Nadwiślańskie w Kazimierzu Dolnym przygotowało znakomite ekspozycje prezentujące ocalałe szczątki twórczości artystycznej szerokiego i różnorodnego grona malarzy żydowskich, którzy w Kazimierzu bywali, tym samym udowodniając, że tradycje wielokulturowości miasteczka tkwią również w związanej z nim sztuce. To dopełniało wizję Kazimierza jako sztetł.

Tymczasem Barłomiej Michałowski w 2002 roku pokazał „Sztetł II – Zaginione w czasie” i „Sztetł III – Nauczycielowi z Drohobycza” – już w swojej galerii przy ulicy Grodzkiej w Lublinie. Ale do Drohobycza nie trafił od razu i nie tylko Drohobycz miał na celowniku. Tak wtedy jak i dzisiaj akwarelista systematycznie penetruje charakterystyczne plenery wschodniej Lubelszczyzny z niespotykaną gdzie indziej architekturą niekiedy cudem ocalałych cerkiewek i synagog. Z drugiej strony – na kierunku zachodnim wybrał Francję, przede wszystkim Prowansję, czemu dał wyraz m.in. wystawą „Pod niebem Prowansji” w 2008 roku. Ale znowu w 2009 roku pokazał wystawę „Między Wisłą a Stryjem”.

Jakże różne są to miasteczka, te prowansalskie i te lubelskie, czy z ziemi lwowskiej… Czy aby na pewno są różne? Przecież podobnie potrafią zachwycić swą specyfiką, oryginalnością i urodą, czy choćby ukrytym powabem, przecież pod tym względem Kazimierz Dolny czy Drohobycz nie ustępują miasteczkom francuskim. A jednak dramaty XX wieku tutaj a nie tam miały swą najgorszą odsłonę i odcisnęły piętno, którego wciąż trudno się pozbyć. W Drohobyczu Michałowski wystawia w synagodze, której wnętrze to włnie symbolizuje.

Kategoria miasteczka jest tą, która te odmienności wychwytuje. Miasteczko to też szczególnie dzisiaj kategoria mitotwórcza. Wyraża tęsknotę za miejscem na ludzką miarę, gdzie czas płynie po swojemu - i jest kreacją takiej tęsknoty.

 

Grzegorz Józefczuk*

 

*Grzegorz Józefczuk – dziennikarz Gazety Wyborczej, Prezes Stowarzyszenia Festiwal Brunona Schulza